Dostałem do testów nowiusieńki MSI AE2220. Potrzebowałem komputer z dotykowym ekranem i wyszło, że taniej jest kupić wszystko-w-jednym niż oddzielnie monitor z ekranem dotykowym i komputer.
Pierwsze wrażenia - jest piękny. Czarna błyszcząca obudowa z przeźroczystym obramowaniem będącym również podstawą, żadnych przycisków z przodu, wszystkie gniazda i elementy sterowania pochowane z boku lub z tyłu. Po włączeniu nic nie świeci prosto w oczy (jak to bywa w niektórych komputerach i monitorach gdzie chyba montują latarki w charakterze wskaźników). Po prawej stronie ekranu panel z przyciskami monitora, po lewej dwa gniazda USB, czytnik kart pamięci flash i nagrywarka DVD (jak w notebooku). Konstruktorzy zmieścili w obudowie monitora 21,5 cala kompletny, całkiem mocny komputer ze wszystkim co jest potrzebne do szczęścia w takim multimedialnym kombajnie.
Po kolei: Procesor Intel Core Duo T6600 2.2 GHz nie jest najszybszy ale daje sobie doskonale radę, do tego 4GB pamięci RAM, dysk twardy 640GB, zintegrowana karta graficzna NVIDIA GeForce 9300 i oczywiście napęd DVD+R.
Dotykowy monitor o przekątnej 21,5 cala o rozdzielczości FullHD bardzo ładnie wyświetla obraz. Do tego spory zestaw wbudowanych urządzeń peryferyjnych: czytnik kart Flash, karta sieciowa 1000Base-T, karta WLAN IEEE 802.11b/g/n, karta dźwiękowa (ma także wyjście optyczne), tuner telewizyjny DVB-T AverMedia (szkoda że w zestawie nie ma anteny), wbudowana w monitor kamera i mikrofon. To wszystko właściwie zadowoli wszystkich normalnych użytkowników (gracze to inna kategoria), którzy chcą przeglądać Internet, korzystać z pakietu biurowego, oglądać filmy, zajmować się swoimi zdjęciami.
Pełny zestaw złączy (e-Sata, HDMI, VGA, całe mnóstwo USB, antena TV), pilot TV, bezprzewodowa klawiatura i mysz dają praktycznie wszystko co jest potrzebne.
Uwaga - całość jest zasilana zewnętrznym zasilaczem (jak w notebooku) - w stanie czuwania pobiera 1,5 W mocy (zmierzone Energy Logger 3500). Ale do tego wystarczy jeden cienki kabel by uruchomić cały komputer.
Więcej następnym razem.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz