Od dwóch czy trzech lat używałem telefonii VoIP w firmie i w domu. Ale zawsze był to ten drugi telefon, tańszy ale o gorszej jakości i mniej niezawodny. Jednak w końcu trzeba się przełamać, a technologia się sprawdziła. W jakości połączenia nie słyszę różnicy, niezawodność podobna jak w zwykłym telefonie na kablu (jakość łączy internetowych bardzo się poprawiła) - jak nie słychać różnicy to po co przepłacać?
Najpierw spróbowałem w domu. Miałem już jeden numer w Tlenofonie, działał w miarę dobrze. Zdecydowałem się na przeniesienie numeru domowego z TPSA do Tlenofonu. Wypełniłem formularze, podpisałem, wysłałem, dostałem potwierdzenie i czekałem. I faktycznie po ok 60 dniach tak jak pisali pojawił się w Tlenofonie mój stary numer z TPSA. Teraz jeszcze połączyłem obydwa numery na wspólnym koncie rozliczeniowym i zamiast 50 zł miesięcznie płacę 50 zł raz na 3 miesiące, mam dwie linie podłączone do mojej starej ale dobrej domowej centralki PMS-08 firmy Slican (Polskie to dobre).
Od kilku miesięcy działa bez problemu, stary numer (podajemy w wielu miejscach - dlatego lepiej nie zmieniać) działa, wszystko gra i buczy. Na dokładkę kupiłem wirtualny faks dla firmy (na oddzielnym numerze) i mam wszystko czego mi trzeba.
Mając pozytywne doświadczenia zaproponowałem przy okazji zmiany siedziby firmy w której pracuję, aby także uniezależnić się od kabelków. W końcu mamy łącze światłowodowe, które bez problemu obsłuży nasze numery.
Mamy w IPFon 10 numerów więc jakoś trzeba było je ogarnąć. Poszukaliśmy centralki z obsługą linii miejskich VoIP - najtańsza okazała się polska produkcja znanej mi od kilkunastu lat firmy Slican. Centralka obsługuje 8 linii miejskich VoIP, ma założone dwa moduły GSM oraz łącznie 12 linii wewnętrznych analogowych i 12 linii VoIP wewnętrznych.
Przyszedł specjalista, zainstalował wszystko, podłączyliśmy nasze numery tak aby część miało priorytet na wejściowe a pozostałe działały jako wyjściowe. I po prostu działa. Ponieważ wszyscy pracownicy mają telefony komórkowe i w grupie rozmawiamy praktycznie za darmo to bardzo często jak ktoś dzwoni z zewnątrz na numer miejski jest przez recepcję przełączany na komórkę pracownika (i nawet o tym nie wie). Zrobiliśmy sobie proste reguły przekazywania połączeń w razie nieobecności co właściwie wyczerpało postulaty sekretariatu i recepcji.
Ponieważ po wewnętrznej sieci są linie VoIP to mogłem podłączyć się VPN i z mojego notebooka (przy pomocy X-Lite) mam telefon wewnętrzny wszędzie gdzie jestem. Taki wewnętrzny skype.
Na koniec - cała firma (ok 100 pracowników) jest obsługiwana przez VoIP - nie mamy innych linii, faksy też na tym chodzą. I działa. Raz może zawiesiło się coś na centrali ale wystarczyło zresetować i wróciło do normy. Koszty obsługi telefonów spadły do 30% poprzednich wydatków (mieliśmy linie TPSA na miasto), różnica w jakości jest niewyczuwalna, można powiedzieć wdrożenie się udało.